69 letni Pan Adam Kondratowicz nie tylko pozuje do aktów dla studentów ASP, ale pokonuje niemożliwe, walczy z ograniczeniami własnego ciała. Pan Adam w swojej wzruszającej autobiografii, którą miałam przyjemność czytać przed publikacją opowiada o swoim dzieciństwie przepełnionym bólem, pierwszymi latami życia spędzonymi w łóżku szpitalnym między operacjami w związku z uszkodzeniami kręgosłupa. Liczne blizny, pełne samotności i bólu dzieciństwo, wciąż towarzyszący przy niektórych pozycjach ból nie zamknęły jednak go na świat.

Akty pozwalają akceptować własne ciało poprzez oswajanie się na pełną ekspozycję dla malujących czy fotografujących go młodych ludzi. Utrzymanie jednej pozycji to, wewnętrzna walka w której szczególnie Pan Adam może przełamywać swoje ograniczenia. Kolejną inspiracją może być jego postawa w której w sublimacyjny sposób ma kontakt ze sztuką do której jak sam mówi nie ma niestety talentu i tu widać, że szuka rozwiązań unikając poddania się.

Ciało jest piękne i seksualne w każdym swoim etapie życia, również w późnej dojrzałości. Myślę, że Pan Adam swoimi aktami porusza ważną kwestię seksualności osób po 60 roku życia, które często rezygnują z tej sfery swojego życia. Zmiany jakie dokonują się w ciele, jego pojawiające się ograniczenia sprawiać mogą, że postrzegamy świat intymności, seksualności jako przeszłość – okres przynależny do wieku młodości. W realności wciąż jesteśmy istotami seksualnymi, które mogą pracować nad swoją seksualnością z jeszcze większym doświadczeniem, świadomością i dystansem do siebie. Oczywiście pewne możliwości ze względów fizjologicznych są ograniczone, niemniej lata doświadczenia życiowego nie tylko seksualnego, jeśli tylko chcemy mogą pozwolić nam czerpać więcej z seksualności nie ograniczając jej do samego aktu seksualnego.

 Ciało człowieka nie jest czymś wstydliwym, ponieważ jest ładne, zwykle proporcjonalne, a pozując do aktu nie tylko eliminuję wstyd. Wiem, że pomagam sobie oraz malującym czy fotografującym w rozwijaniu ich talentu. Pozowanie w akcie daje mi wewnętrzny spokój oraz pokazanie sobie samemu, że mimo przeszłości mogę wiele dać pozowaniem nawet w wieku powyżej 65 roku życia będąc przez cały czas aktywny fizycznie.

Przez kilka lat od 2008 pracowałem zawodowo jako Ratownik Medyczny. Postanowiłem uratować życie ludzi w związku z tym, że uratowano moje być może nie tylko zdrowie ale i życie ponad 67 lat temu gdy leżałem przez prawie 7 lat.

Pan Adam jest w trakcie pisania swojej autobiografii, gdzie pierwsza jej część miałam okazję czytać – poświęcona jest wspomnieniom walki o życie, pierwszych latach przepełnionych operacjami kręgosłupa. Polecam tą pozycję ze względu na przesłanie jakie niesie i jej końcowy efekt w postaci ambitnego, wszechstronnego, dojrzałego mężczyzny z ogromną samoświadomością i akceptacją. Na co dzień Pan Adam dyżuruje w pogotowiu jako wolontariusz, gdzie czuje się potrzebny.