Po co właściwie ludziom jest sex? jak ważny jest w naszym życiu?
Na początek dobrze jest ustalić jaką funkcję w danym związku oraz dla danego partnera pełni akt seksualny. Osoby mające trudność z utrzymaniem obrazu partnera i relacji może stanowić konieczne potwierdzenie tego, że związek funkcjonuje prawidłowo. W związku z czym każde zachwianie w wyznaczonej w wyobrażeniu liczbie stosunków, które miałyby to potwierdzić będzie prowadził do zachwiania obrazu siebie oraz całej relacji. Niejednokrotnie stosunek seksualny służyć ma potwierdzeniu męskości oraz kobiecości, której brakuje nam w poczuciu „ja” w związku z czym posiłkujemy się światem zewnętrznym, który miałby nam tak owe potwierdzenie zapewnić. Tworzyć to może zapętlające się problemy relacyjne w wyniku presji jaką nakłada na siebie partner pragnący pożądania oraz ten od którego uczucie pożądania jest wymagane. Dlatego niekiedy samo-zaspokojenie bywa łatwiejszą formą realizacji potrzeb seksualnych, ponieważ nie aktywuje konfliktów oraz presji.
W ostatnim czasie piękny wywiad udzieliła Alicja Długołęcka, która zwróciła uwagę na to jak bardzo jesteśmy społeczeństwem spragnionym dotyku oraz bliskości. Myślę sobie, że taką też między innymi pełni funkcję seks – jest to moment w którym zatrzymujemy się, pozostawiamy gonienie za światem i możemy zatrzymać się w uścisku, dotyku. Niekiedy to ten moment tuż przed lub po stosunku jest najbardziej kojący i ważny, kiedy to leżymy wtuleni, nigdzie nie biegnąc i będąc ze sobą blisko. Moment w którym możemy popatrzeć sobie głęboko w oczy bez rozmów o codzienności. W dzisiejszych czasach pary z dłuższym stażem mają duży problem by obejść się bez „strategicznych rozmów” podczas randki, w łóżku na takie rozmowy nie ma miejsca.
Jak ważny jest seks w naszym życiu? Każdy z nas potrzebuje bliskości, poczucia bycia atrakcyjnym dla partnera co stanowi nie zastąpioną gratyfikację. Czyż nie najpiękniejsze jest uczucie, że wciąż potrafimy rozpalić uczucia namiętności w partnerze z którym jesteśmy wiele lat? Nie sztuką jest realizować fantazje poza obrębem związku, jednak połączenie miłości i seksualności wprowadza nas w mistyczny wymiar, którego wartości nie da się zastąpić.
Czy dla mężczyzn sex znaczy co innego niż dla kobiet?
Według raportu z badań (Better Sex Survey 2010) mężczyźni stawiają seks jako 3 najważniejszy priorytet w ich życiu, natomiast kobiety na 8 miejscu przed którym znajduje się więź uczuciowa, poczucie bliskości, wzajemne zrozumienie, szacunek oraz pociąg do partnera. Według badań z 2017 roku Agnieszki Nomejko i wsp. nad „Znaczeniem jakości komunikacji dla satysfakcji seksualnej kobiet i mężczyzn” wynika, że zarówno dla mężczyzn jak i kobiet duże znaczenie mają zdrowe relacje partnerskie składające się na takie zmienne jak wsparcie emocjonalne, szacunek, akceptacja czy umiejętności komunikacyjne. Badania wykazały silną korelację pomiędzy oceną jakości komunikacji w relacji, a satysfakcją seksualną zwiększającą się wraz z długością stażu związku. Tłumaczy się to jako formę kompensacyjną związaną z naturalnym spadkiem pożądania wraz z stażem związku na którego miejsce możemy wnieść wartość komunikacji w związku.
Ułatwieniem dla mężczyzn na pewno nie jest pornografia, która stanowi źródło negatywnych wyobrażeń na temat wymaganej sprawności seksualnej zaś dla kobiet media i prezentowane przez nie kanony piękna wysoce odbiegające od rzeczywistości. Nierealistyczne oczekiwania względem siebie wymagają wzajemnej komunikacji w relacji, dzięki której to właśnie możemy poczuć się bezpiecznie i wystarczająco, wychodząc z błędnych przekonań. Wymaga to jednak otwartości, szczerości i akceptacji, która buduje się wraz z czasem między dwoma osobami.
Jak zmienia się nasz sposób i częstotliwość uprawiania seksu jeśli weźmiemy pod uwagę początek związku, a np. 20, 30 lat po ślubie?
Zacznijmy od tego, że nasze życie seksualne ulega zmianie ze względu na zachodzące procesy w naszym organiźmie wraz z wiekiem. Powyżej 25 roku życia z wiekiem ulega zmniejszeniu czas trwania erekcji, według badań sama częstotliwość stosunków seksualnych w stałym związku na przestrzeni miesiąca zmniejsza się wraz z przekroczeniem 40 roku życia na co wpływ ma znaczenie dla mężczyzny jakość erekcji, która ulega zmianie wraz z wiekiem I obniża ogólne zadowolenie z stosunku seksualnego. Związki z długoletnim stażem muszą aktualizować emocjonalnie zmiany jakie zachodzą w ich organiźmie I jaki wpływ mają na ich seksualność, która nie koniecznie jest związana z wypaleniem w związku lecz naturalną zmianą indywidualną.
Jednocześnie jeśli od początku trwania relacji partnerzy posiadają trudność z pogodzeniem codziennych obowiązków z czasem na bliskość, kolejne etapy związku nie będą sprzyjające jak założenie rodziny czy bardziej odpowiedzialne stanowisko w pracy. Wiele par tłumaczy się spadkiem pożycia ze względu na nadmiar obowiązków I może to zabrzmi brutalnie, ale statystycznie stosunek seksualny trwa od 5 do 7 minut więc nie wymaga ogromnego nakładu czasowego w związku z czym problem leży w pragnieniu czy inwestycji energetycznej w tym oto kierunku. Tak jak wspomniałam wcześniej największą wartością jest relacja dla seksualności, a ta wymaga czasu na jej zbudowanie.
Moim zdaniem w dzisiejszych czasach za bardzo skupiamy się na samych fizjologicznych odczuciach przykładem mogą być tutaj powstające na rynku aplikacje takie jak Clit me służące do nauki stymulacji łechtaczki czy polski wynalazek Lovely w postaci nakładki na penisa połączonej z aplikacją mobilną monitorującą naszą aktywność seksualną, satysfakcję obojga partnerów – zamieniając nasze zbliżenie w wykresy i feedbackujące nas jak szybciej możemy osiągnąć następnym razem satysfakcje seksualną. Z jednej strony mamy masę poradników, gadżetów mających poprawić jakość naszych zbliżeń z drugiej zaś mnóstwo badań i psychoterapeutów kładących nacisk na znaczenie relacji.
Dotarłem do badań z 2015 roku gdzie ankietowo przebadano 25 tysięcy amerykanów i wyszło na tej podstawie, że sex w związku uprawiany raz w tygodniu wystarczy dla udanego związku. Ma może pani jakieś inne dane? Czy możemy powiedzieć, że jest jakaś ilość sexu albo chociaż przedział, który da nam szczęście w związku?
Myślę, że najgorszą rzeczą jaką możemy sobie zrobić to nakładanie sobie jakiejś presji liczbowej. Nie zapominajmy o tym, że każdy z nas ma inny temperament I bardziej skupiłabym się na dograniu go w relacji I uzyskaniu tam jakiegoś kompromisu niż rozglądaniu się za statystykami. Osobiście zawsze powtarzam, że liczy się jakość nie ilość I utrzymanie wzajemnego pożądania. Gdy nakładamy sobie presję liczbową to jak poradzimy sobie w sytuacji gdy w naszym życiu wydarzy się coś trudnego być może traumatycznego w związku z czym nie będzie w nim w tym momencie miejsca na seksualność? Czy to będzie oznaczać, że nie pragniemy już naszego partnera I związek przestał być udany? Więź emocjonalna potęguje pragnienie jej wyrażania I wydaje mi się, że nad tym powinniśmy pracować oraz nad właściwym komunikowaniem naszych potrzeb bez stereotypowego myślenia. W moim gabinecie spotykam się z parami, które skupiając się na liczbach I stereotypach zapominają o spojrzeniu na własne potrzeby indywidualne. Czy jest w tym coś złego jeśli będziemy uprawiać seks raz na 2 tygodnie, ale będzie on dla nas satysfakcjonujący? Czy też musimy uprawiać seks raz w tygodniu I budzić się w niedzielę z myślą, że jeszcze nie odchaczyliśmy tego punktu na naszej liście I trzeba to zrobić? Bo inaczej będzie to świadczyć o tym, że dzieje sie coś złego.
Czy brak seksu w małżeństwie może być istotną przyczyną rozwodu? Czy to tylko coś, czego chcemy się uchwycić bo i tak nie jest nam razem po drodze?
Według badań czynniki relacyjne odgrywają ogromną role na zaburzenia seksualne. Mówiąc wprost trudno wyobrazić sobie parę, która nie posiada ukrytych konfliktów, jest w pełni sprawna fizjologicznie, jednakże nie odczuwa potrzeby bliskości oraz intymności w stosunku do swojego partnera. Patrząc na seksualność szerzej nie jest to jedynie fizjologiczny orgazm lecz zatracenie się z drugą osobą, potrzeba bliskości, dotyku, smaku, zapachu drugiej osoby poczucia fizjologicznej I emocjonalnej bliskości, którą możemy uzyskać podczas stosunku seksualnego. Zespolić się w wzajemnych doznaniach.
Przyglądając się relacjom z perspektywy psychodynamicznej dużą rolę odgrywają role w jakich występujemy w związkach. Osoby wchodzące w relacje z partnerem, które w podświadomy sposób przeżywają je z poziomu matka-dziecko będą odczuwały konflikt związany z odczuwaniem pożądania seksualnego względem partnera wobec którego odczuwają potrzebę opieki.
Patrząc w różne badania, statystyki, głównie dotyczące USA możemy zauważyć, że przykładowo 10 lat temu ten seks był uprawiany częściej niż teraz, jak jest naprawdę?
Jak już wspomniałam wcześniej nie jestem fanką statystyk, jednakże myślę że na zmniejszenie częstotliwości uprawianego seksu może mieć wpływ kilka czynników. Po pierwsze realne przemęczenie związane z dużym nakładem pracy charakterystycznym dla obecnego młodego pokolenia pragnącego się usamodzielnić I prowadzić życie na w miarę dobrym poziomie. Zwykle pracujemy 8 godzin dziennie I nie zawsze jest to koniec naszej pracy co niewątpliwie nie sprzyja jakimkolwiek “rozrywkom”. Obserwując młode pokolenie odnoszę wrażenie, że dochodzi do pewnego podziału na relacje typowo o charakterze seksualnym te mające stanowić coś więcej. Pytanie jaki wpływ na przeżywanie seksualności mają takie powszechne relacje friends with benefits? W dzisiejszych czasach można zaobserwować dużą trudność w wchodzeniu w relacje, które naturalnie kojarzą się z pewnego rodzaju zależnością I bliskością. Wykazujemy się dużą potrzebą kontroli, a czym innym jest seks jak nie właśnie utratą kontroli, zależnością od drugiej osoby i odczuwaniem bliskości?
