Gorąco polecam doświadczenie jedzenia w ciemności, eksplorowania zmysłów smaku i słuchu. W restauracji kelnerami są osoby niewidome w związku z czym warto dodatkowo wspierać takie inicjatywy!
Ciemność – to jej boimy się zwykle w dzieciństwie, jednakże w dorosłości możemy doświadczyć jej wielowymiarowości. Zagłębiając się w nią w pierwszym momencie możemy czuć się bezbronni, pozbawieni zmysłu wzroku – skupiać się będziemy na zobaczeniu czegoś w niewidzialnym. Z czasem znów poczujemy że mamy kontrolę, uaktywniając inne nasze zmysły. To przypomina mi inną sytuację z naszego życia, kiedy to zmieniając się w dobie terapii na chwilę zostajemy pozbawieni pewnych mechanizmów obronnych i zamieramy, niekiedy przerażeni zanim utworzymy, nowe bardziej konstruktywne mechanizmy.
Gdy pozwolimy sobie iść do przodu otwiera się przed nami nowa fala doświadczeń. Kolacja w ciemności to nie tylko ciekawa atrakcja poszerzająca nasze zmysły, lecz lekcja pokonywania strachu za którym kryje się piękno i rozwój.
