Katarzyna Zachtej to wszechstronna artystka, która między innymi swoimi pracami rysowanymi węglem mówi o zmianach w postrzeganiu seksualności, cielesności i jej akceptacji u osób urodzonych w latach 80-tych. W świecie jakże odmiennym od obecnego w kontekście seksualności….
Urodziłam się w 1980 roku. Polska w latach 80-90 była zupełnie innym krajem. Seksualność to było Tabu. Nie rozmawiano o tym w szkołach, a większość z nas została wychowana w wstydliwości do swojego ciała i nieakceptacji. Cielesność to grzech, powtarzano. Dlatego też w projekcie pokazuję moje szkice, które dopiero jako dorosła osoba wykonałam na uczelni. Nie są to szkice wulgarne, a raczej mają pokazywać mój szacunek jako artysty do cielesności, do piękna ciała i do jego pełnej akceptacji.
Okres PRL to czas pozbawiający ludzi prywatności w związku z ciężkimi warunkami mieszkalnymi nie zapewniającymi przestrzeni na intymność. Jednocześnie model rodziny zakładał wielodzietność. Seksualność opierała się głównie na zaspokojeniu potrzeb mężczyzn, niekiedy wynikających z potrzeby rozładowania napięć emocjonalnych. Sytuacja ta nie sprzyjała poznaniu własnego ciała i jego akceptacji u kobiet. Motywem seksualnym było ze strony kobiet często pragnienie by mężczyzna zachował wierność. Negatywnie odbierany były w tamtych czasach dobrze znane obecnie urozmaicenia aktu seksualnego wykraczające poza samą penetracje. Wynikało to z kontynuowanego z latach 60-tych traktowania seksualności jako tematu tabu. W związku z tabu seksualnym Polska w latach 40-tych walczyła z epidemią chorób wenerycznych ( kiła, rzeżączka) czego następstwem były ulotki informacyjne. W latach 80-tych powstawały pierwsze materiały edukacji seksualnej w których poruszano tematykę masturbacji za sprawą Michaliny Wisłockiej, która skupiała się na samoświadomości i odkrywaniu własnej seksualności przez kobiety.
Kolejnym krokiem było wykonanie mojego nagiego aktu. To był kolejny milowy krok w samoakceptacji. Wykonałam go gwaszem na papierze w formacie 70x100cm. To spory obraz, który uświadomił mi, że nie każdy musi być doskonały i że nawet te niedoskonałości są ważne i piękne.
W latach 80-tych coraz więcej pojawiało się nagości i seksualności w kinach oraz mediach, jednakże były to początki rewolucji seksualnej pełnej silnych emocji. Wydaje się, że od tamtych czasów wiele się zmieniło niemniej temat seksualności ciągle wywołuje podziały. Dostęp do internetu ułatwia szerzenie rzetelnej wiedzy przez edukatorów seksualnych i organizacjom skupiających się na pozytywnym postrzeganiu własnego ciała. Z drugiej strony rodzice dzielą się na tych, którzy wychowują dzieci w świadomości własnego ciała zaczynając od poprawnego nazewnictwo po tych, którzy te podstawy odbierają jako seksualizację. Problem nazewnictwa intymnych miejsc u dziewczynek utrzymuje przekonania o negatywnym znaczeniu tych miejsc. Wprowadzając małą dziewczynkę w przekonanie o konieczności wstydu czy ogólnie negatywnych emocji względem tych części swojego ciała. Pokazuje to jak edukacja seksualna wpływa na nasz stosunek do własnego ciała, a tym samym naszą zdolność do akceptacji i cieszenia się z naszej seksualności na szerszym poziomie.






