Przychodząc na terapię musimy być gotowi na odpowiedzi. Nie zawsze łatwe, przyjemne oraz wymagające od nas odejścia od strefy komfortu, które bywa owszem patologiczna, ale nadal jest strefą komfortu bo jest nam znana!

Pary przychodzące na terapię po latach życia obok siebie w żalu, nienawiści, niechęci, w magiczny sposób liczą na uzdrawiającą moc terapii. Oczywiście można uznać, że terapia jest uzdrawiająca dla umysłu i ciała. Jednak nie zawsze sposób leczenia jest taki jakim go sobie wyobrażaliśmy. W dużej mierze to jest powodem dla którego pary oporują przed rozpoczęciem terapii z niewiedzy czy uleczyć da się relację czy też uleczeniem ma być jej zakończenie.

Zapraszam do pełnego artykułu w którym mówię o lęku przed nieznanym i niewiedzą, martwym punkcie w terapii oraz roli psychoterapeuty w procesie pary. Czytaj tutaj…