Obrazy Natalii choć na pierwszy rzut oka nie poruszają tematyki seksualności to mówią o jej ważnym elemencie czyli duchowości i integracji tego co na zewnątrz z tym co w środku..
Moje malarstwo koncentruje się wokół zagadnienia przestrzeni jako momentu w czasie, który daje człowiekowi możliwość przeniesienia się w inny wymiar. W świat, gdzie odnaleźć można połączenie duchowości z cielesnością, czyli w świat, gdzie odnaleźć można spokój. Został wprowadzony podział między ciało a ducha, dziś próbuje się usilnie znieść ten podział i jest to dobre. Tak uważam. Moje malarstwo mówi o tym co stanie się, gdy ten podział w końcu upadnie. Otworzy się inna droga. Droga do przeżywania ciała jako fundamentalnego nośnika duchowości. Obecne w moim malarstwie surrealistyczne pejzaże są obrazami duszy człowieka, który spotkał się z intensywnością i soczystością swojej własnej biologii. Który umiał poddać się swoim własnym procesom związanym z ciałem i dzięki temu odnalazł harmonię i spokój duchowych rejestrów.

Obrazy Natalii przypominają swoimi kształtami złożoność naszych umysłów, niekiedy kanciastość naszych myśli w ich ograniczonej formie, która często dotyczy seksualności. Seksualność, zaś jest płynna, zmienna i subtelna, choć niekiedy przyjmować może mocniejsze barwy i kształty. Nasze ciało w okresie dojrzewania zawsze wybucha niespodziewanie wprowadzając zmiany, które choć teoretycznie są nam znane, przyjmują surrealistyczny wymiar. Podobnie jak nasz świat emocjonalny, który nigdy nie jest w naszym życiu bardziej barwny, zniekształcony przez emocje, wprowadzający ciągłe zwroty akcji. Świat wewnętrzny nastolatka ma to do siebie, że nie jest ułożony, zawsze logiczny i harmonijny w różnych obszarach życia. Choć niektórzy uważają to za wadę, słabość niedojrzałych nastolatków – pamiętajmy, że czas ten jest jeden w życiu co sprawia, że jego barwy są magiczne. Nie da się ich odtworzyć, a kiedyś nawet tęsknimy za ilością bodźców jakie byliśmy w stanie w sobie pomieścić.
Ciekawym elementem w pracach autorki jest motyw koła, który kojarzy mi się z okręgiem, gdzie rozpoczynamy swoje życie jako istota seksualna, choć nie świadoma swojej seksualności i jej ekspresji po dojrzałość pełną ekspresji seksualnej i jej odkrywania po przekwitanie w którym seksualność przestaje mieć dla nas tak istotne znaczenie, a ponownie postrzegamy świat przez pryzmat małych prostych radości.

Moje prace, sztuka oraz spojrzenie na życie i seksualność, bardzo mocno akcentują duchowość biologii człowieka. Jest takie zdanie w Talmudzie: „Bóg jest miejscem świata, ale świat nie jest jego miejscem.”. Co jakby odnosi się do tego że każda rzecz jaka się odbywa we wszechświecie ma swoje miejsce w absolucie. Jakby spoczywa w nim, seks też nawet bardzo. Każda komórka każda wydzielina ludzka każdy orgazm i jakby wszystko miejsce swoje ma w duchowości. To co zrobił katolicyzm to wprowadził podziały. Dualizm który rozrywa te spójność.
Więcej o projekcie Ewolucja podejścia do seksualności człowieka…



