Kati Dobrogo opowiada o tym jak powstał cykl linorytów barwnych pt. ”Kobiecość” oraz cykl obrazów olejnych pt. ”Wagina”. Cyklem grafik jak mówi chciała zwrócić uwagę na na piękno kobiecego ciała i jego estetyczność oraz zmienić popularne postrzeganie jako tylko obiektu pożądania przez mężczyzn. Zerwała z klasycznym, realistycznym przedstawieniem na rzecz silnej, odważnej kolorystyki.

Ma to podkreślić indywidualność i oryginalność każdej kobiety oraz unaocznić moje postrzeganie kobiecości jako niezmiernie ciekawej i barwnej cechy. Grafiki ukazywały konsekwentnie inspirujące mnie motywy: piersi, waginę, akt kobiecy.

 

Obserwowałam swoje ciało podczas rutynowych sytuacji w ciągu dnia, jak i w tych momentach poświęconych tylko sobie, przed lustrem, podczas kąpieli. Byłam sama dla siebie inspiracją.Opatrzenie się z własnym ciałem , jego nie idealnością, naturalnością pomagało mi w oswojeniu się z samą sobą, z kipiącą energią seksualną, którą nie potrafiłam jeszcze kierować.  Umożliwiało mi to zobaczenie znacznie więcej i spojrzenie z perspektywy obserwatora, drugiej osoby.

Kobiety w dzisiejszych czasach nie wiele wiedzą o swoich narządach płciowych, wielokrotnie oglądają je z konieczności – gdy coś się z nimi dzieje. Ukryte, nieznane tworzy klimat zakazanego, złego czy nieczystego.

Odnosiłam wrażenie, że temat cielesności zabarwiony odrobinę seksualnością wywolywał wśród kobiet zażenowanie, skrępowanie. Reakcje podczas korekt to wyparcie, szybkie ucięcie rozmowy „to jest po prostu złe” , „Nie bo nie” bądź „a ty znów z tym swoim porno „. Nie rozumiałam wtedy w czym problem i czułam się zawstydzona czasem wręcz skarcona, jakbym zawiodła. Obecnie jestem bardziej świadoma, ale czasem ten wyuczony wstyd łapie mnie za ręce.

Wielu artystów stara się przemycać temat seksualności w sposób niejasny, bądź nie widoczny na pierwszy rzut oka w celu możliwości podjęcia konwersacji czy interakcji z odbiorcą. Unikając tym samym automatycznego „nie” pełnego odrazy, zmuszeni jesteśmy wprowadzać w zmieszanie. Czy to było seksualne, czy nie? Czy dobrze widziałem/widziałam?

Dokonując podstępu niekiedy staramy się przekazać, że rozmowa o seksualności nie demoralizuje, ani nie prowadzi zawsze do seksualizacji. Rozpatrujemy temat seksualności w dwóch skrajnych biegunach – rozmowa o niej to od razu seksualizacja, więc lepiej nie rozmawiać w ogóle i zapomnieć o jej istnieniu. Wydaje mi się, że sztuka stanowi odpowiednik środka w tematyce seksualności.

Owocem poszukiwań, działań była dyplomowa kolekcja tkanin pt.”Kobieta w wielu odsłonach”. W wielkoformatowych tkaninach drukowanych ukazałam pięć wybranych przeze mnie typów kobiet: Kobieta-Matka, Kobieta-Dziecko, Kobieta-Kochanka, Kobieta-Nastolatka i Kobieta-Artystka. Prace te emanowały kolorem, kobiecością, pokazywały różne oblicza, stany ducha i cechy kobiet. Zadałam sobie pytanie: jak płeć piękną widzą mężczyźni, jak inne kobiety i jak ja? Jak pokazać wiele jej odsłon, jakich użyć środków wyrazu, aby podkreślić charakterystyczne cechy?Ten bardzo mocny w kolorze, silnie kobiecy dyplom był dopiero wstępem do rozwijanego i badanego przeze mnie w ciągu kolejnych lat tematu kobiecości. To dopiero miało wybuchnąć ze znacznie większą siłą.

 

Obsesyjnie malowałam kobiece ciało. Z czasem coraz silniej je kadrowałam. Tors, biust, pośladki na jednej płaszczyźnie to było już za dużo dla mnie. Zawężałam swoje poszukiwania do jednego motywu. Raz był to biust, raz pośladki, raz wagina. Każde solo. Obserwowałam, szukałam różnorodności, cech indywidualnych.

Podobnie w sztuce Kat jak i innych artystów poruszających tematykę waginy pojawia się ważny elemeny RÓŻNORODNOŚĆ. Z perspektywy seksuologa, edukatora seksualnego zmagam się z nieświadomością ludzi na temat różnorodnością w budowie naszych intymnych miejsc. Dotyczy to głównie kobiet, ponieważ to ich narządy są mniej wyeksponowane i poznanie ich wymaga zaangażowania czy działania. Istniejemy w świecie gdzie pożądana jest symetria, nasze ciała nie są symetryczne, podobnie jak narządy. Błędnie, jednak utożsamiamy symetrię czy pewne proporcje z pięknem. Piękno to niekiedy właśnie ta asymetryczna unikatowość, która jest tylko nasza.

 

Więcej prac autorki….

Zapraszam na wystawę z projektu „Ewolucja podejścia do seksualności człowieka: czym jest rozwój psychoseksualny?”